Zdarza Ci się wrzucić obiad na wynos wprost w styropianowym pudełku do mikrofali? A może zastanawiasz się, czy taki pojemnik w ogóle nadaje się do podgrzewania? Z tego artykułu dowiesz się, dlaczego styropian w mikrofalówce to zły pomysł i czym go bezpiecznie zastąpić.
Z czego zrobiony jest pojemnik styropianowy?
Styropianowe pojemniki na jedzenie powstają z polistyrenu. To tworzywo wytwarza się z styrenu, który poddaje się procesowi polimeryzacji. W efekcie powstaje lekki, porowaty materiał dobrze znany z tacek na mięso, kubków na kawę i pudełek na dania na wynos. Takie opakowania są tanie, lekkie i dobrze trzymają temperaturę, dlatego gastronomia sięga po nie bardzo chętnie.
Wygoda nie oznacza jednak bezpieczeństwa. Styren to związek chemiczny pozyskiwany z paliw kopalnych i syntetycznych chemikaliów. NZ EPA, US EPA, a także WHO i IARC uznają go za substancję prawdopodobnie rakotwórczą oraz potencjalny mutagen. W pojemnikach styropianowych znajduje się też benzen, który jest toksyczny i szkodliwy dla człowieka.
Dlaczego temperatura jest tu tak ważna?
Styren i benzen mogą przenikać z opakowania do żywności. Dzieje się to już w normalnych warunkach, ale gdy rośnie temperatura, proces przyspiesza. Im gorętsza potrawa, tym więcej związków chemicznych może się uwolnić z powierzchni styropianu do jedzenia czy napoju.
Dotyczy to zarówno dań stałych, jak i płynów. Gorąca zupa, sos czy kawa w styropianowym kubku to kombinacja, która sprzyja migracji szkodliwych cząsteczek. W mikrofalówce ten efekt jest jeszcze silniejszy, bo nagrzewa się nie tylko jedzenie, ale miejscami także samo opakowanie.
Styropian a środowisko
Pojemniki styropianowe to problem nie tylko zdrowotny, ale też ekologiczny. Styropian nie ulega biodegradacji w naturalnych warunkach. Rozpada się na coraz mniejsze kawałki, zamieniając się w mikroplastik, który trudno usunąć z gleby czy wody. Zwierzęta często biorą go za pokarm i połykają, co prowadzi do uszkodzeń ich organizmów.
Nieprzypadkowo w wielu miastach w USA, takich jak Nowy Jork, San Francisco, Waszyngton, Los Angeles czy Portland, wprowadzono zakaz stosowania jednorazowych opakowań styropianowych w gastronomii. Problem zaczyna się od pojedynczego pudełka po obiedzie, a kończy na tonach odpadów rozrzuconych po wysypiskach, lasach i plażach.
Styropianowe opakowanie po jednym posiłku zostaje w środowisku przez dziesiątki lat, rozpadając się na mikrocząstki i trafiając do łańcucha pokarmowego.
Czy pojemnik styropianowy można włożyć do mikrofalówki?
Technicznie pewnie już kiedyś Ci się to „udało”. Pudełko nie zawsze stopi się od razu, więc łatwo odnieść wrażenie, że nic złego się nie dzieje. Pytanie brzmi jednak: czy to jest bezpieczne dla zdrowia?
Odpowiedź brzmi: nie, pojemnika styropianowego nie należy wkładać do mikrofalówki. Pod wpływem fal mikrofalowych i wysokiej temperatury może on:
- zacząć się miejscowo topić,
- deformować się i tracić sztywność,
- uwalniać styren i benzen do potrawy,
- wydzielać nieprzyjemny, chemiczny zapach.
Topienie się styropianu to nie tylko kwestia estetyki czy wygody. Każdy zjedzony z jedzeniem fragment materiału to porcja tworzywa sztucznego i związanych z nim chemikaliów. Nawet jeśli ich ilość jest z pozoru niewielka, narażenie może powtarzać się codziennie przez lata.
Co się dzieje ze styropianem w mikrofali?
Mikrofale podgrzewają głównie wodę zawartą w jedzeniu. Ale w praktyce część energii pochłania też opakowanie. W przypadku styropianu pojawiają się gorące punkty, w których materiał zaczyna się miękczyć i topić. Czasem zobaczysz to jako wklęśnięcia czy przebarwienia na ściankach pojemnika po podgrzaniu.
Nawet jeśli pudełko wygląda po wyjęciu z kuchenki „w miarę” dobrze, nie widać gołym okiem, ile styrenu przeszło do potrawy. A to właśnie migracja związków chemicznych jest największym problemem. WHO i IARC klasyfikują styren jako substancję prawdopodobnie rakotwórczą, co w połączeniu z wysoką temperaturą powinno skutecznie zniechęcić do eksperymentów.
Jak bezpiecznie podgrzewać jedzenie w mikrofalówce?
Skoro styropian odpada, trzeba sięgnąć po naczynia, które dobrze znoszą mikrofalę i nie reagują z żywnością. Wbrew pozorom wybór jest spory, trzeba tylko wiedzieć, czego szukać na opakowaniach.
Najważniejszy jest symbol „do użytku w kuchence mikrofalowej”. To zwykle ikonka mikrofalówki albo trzy fale umieszczone jedna nad drugą. Takie oznaczenie znajdziesz na spodzie talerza, wytłoczone na plastikowym pudełku lub nadrukowane na etykiecie.
Jakie naczynia nadają się do mikrofali?
Jeśli chcesz uniknąć styropianu, możesz korzystać z kilku bezpieczniejszych alternatyw. W domowej kuchni oraz w gastronomii sprawdzają się głównie:
- szkło – proste, bez dekoracji z metalu, bez zarysowań,
- ceramika – bez złotych czy srebrnych zdobień,
- plastik z atestem, np. pojemniki PP (polipropylenowe) oznaczone do mikrofali,
- naczynia papierowe przeznaczone do mikrofalówki, np. kubki do zupy z odpowiednim symbolem.
Przy tworzywach sztucznych liczy się zarówno rodzaj plastiku, jak i przeznaczenie podane przez producenta. Pojemnik z polipropylenu z wyraźnym oznaczeniem „microwave safe” jest znacznie lepszym wyborem niż przypadkowe pudełko bez symbolu.
Brak symbolu do mikrofali to sygnał ostrzegawczy – takiego pojemnika lepiej używać tylko do przechowywania na zimno.
Plastik w mikrofalówce – kiedy jest w miarę bezpieczny?
Nie każdy plastik zachowuje się tak samo. Do mikrofali nadają się wybrane tworzywa, które przeszły testy migracji związków chemicznych i spełniają normy kontaktu z żywnością. Najczęściej spotkasz pojemniki z:
Jeśli na takim pudełku jest symbol mikrofalówki, możesz w nim podgrzać obiad, ale rozsądnie. Lepiej unikać bardzo wysokich temperatur i długiego czasu pracy urządzenia. Warto też zostawiać wieczko uchylone lub zdjąć je całkowicie, żeby para miała gdzie uciec.
Jakie jednorazowe naczynia wybrać zamiast styropianu?
Jedzenie na wynos i catering często wymagają opakowań jednorazowych. W tej roli styropian był przez lata standardem, ale dziś masz więcej opcji, które są przyjaźniejsze dla zdrowia i środowiska.
Część naczyń jednorazowych nadaje się nawet do krótkiego podgrzewania w mikrofalówce. Zanim włożysz je do urządzenia, sprawdź zawsze, czy producent wyraźnie dopuścił taką możliwość na opakowaniu.
Pojemniki z pulpy trzciny cukrowej
Coraz popularniejsze stają się naczynia z pulpy trzciny cukrowej. To materiał biodegradowalny, który dobrze wpisuje się w ekologiczne podejście do jedzenia na wynos. Pojemniki obiadowe z pulpy są sztywne, odporne na wilgoć i mogą mieć pokrywki.
Dużym atutem jest to, że wiele z nich nadaje się do użycia w mikrofalówce. Jeśli pojemnik ma odpowiedni symbol, możesz krótko podgrzać w nim posiłek, nie narażając się na uwalnianie styrenu czy benzenu. Po zużyciu takie pudełko znika ze środowiska dużo szybciej niż styropian.
Naczynia papierowe i drewniane
Papierowe kubki, talerze czy tacki też mogą trafić do mikrofalówki, ale tylko na krótki czas i pod warunkiem, że producent to wyraźnie dopuszcza. Zwykły papier woskowany źle znosi wysoką temperaturę, bo wosk zaczyna się topić i może przechodzić do żywności.
Drewniane sztućce czy mieszadełka można mieć w mikrofali razem z daniem, ale lepiej nie robić z tego nawyku. Wrząca woda z potraw wnika w drewno, a powtarzane cykle grzania sprzyjają późniejszemu pękaniu i zniekształceniu takich akcesoriów.
Czego nigdy nie wkładać do mikrofalówki?
Styropian nie jest jedynym materiałem, którego mikrofalówka „nie lubi”. Są też inne opakowania i naczynia, które w połączeniu z falami elektromagnetycznymi mogą prowadzić do pożaru, eksplozji lub zanieczyszczenia jedzenia.
Lista zakazanych rzeczy nie jest bardzo długa, ale warto ją mieć z tyłu głowy, zwłaszcza gdy korzystasz z kuchenki w pracy czy podgrzewasz coś na szybko u znajomych.
Materiały szczególnie niebezpieczne w mikrofali
Do grupy „absolutnie nie” należą przede wszystkim:
- Styropianowe pojemniki – topią się i uwalniają toksyczne związki.
- Metalowe garnki, pokrywki, sztućce – powodują iskrzenie, mogą zapalić jedzenie.
- Folia aluminiowa – zachowuje się jak mała antena, łatwo o łuk elektryczny.
- Zastawa ze złotymi lub srebrnymi zdobieniami – metal w dekoracjach działa podobnie jak folia.
- Torby papierowe bez przeznaczenia do mikrofali – mogą wydzielać toksyczne opary i zająć się ogniem.
Wyjątkiem są papierowe torebki na popcorn, zaprojektowane specjalnie do użycia w kuchence mikrofalowej. Mają one inną strukturę i powłoki niż zwykłe torby sklepowej siatki.
Bezpieczeństwo używania zamkniętych pojemników
Osobnym zagrożeniem są całkowicie zamknięte pojemniki, nawet te przystosowane do mikrofali. Gdy podgrzewasz w nich jedzenie, wewnątrz szybko rośnie ciśnienie pary wodnej. Jeśli nie ma ujścia, pojemnik może eksplodować i rozrzucić jedzenie po całej komorze urządzenia.
Dlatego zawsze uchylaj pokrywkę lub zastosuj specjalne wieczka z otworami wylotowymi. Wystarczy niewielka szczelina, żeby para bezpiecznie się ulotniła, a jedzenie równomiernie się podgrzało.
Gdy dostajesz danie na wynos w styropianie, przed podgrzaniem przełóż je na szklany talerz lub do pojemnika z atestem do mikrofali.
Jak rozsądnie korzystać ze styropianowych opakowań?
Najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie styropianu wszędzie tam, gdzie się da. Branża gastronomiczna stopniowo od niego odchodzi, ale w wielu miejscach wciąż jest standardem. Jako klient masz jednak wpływ na to, co dzieje się potem z opakowaniem.
Jeśli nie masz innego wyjścia i otrzymasz posiłek w styropianie, możesz zrobić kilka rzeczy, by zmniejszyć ryzyko dla siebie i środowiska:
- używaj styropianu tylko do zimnych produktów,
- nie nalewaj do niego wrzątku ani bardzo gorących sosów,
- nie wystawiaj pojemnika na długie działanie słońca i ciepła,
- po użyciu wyrzucaj go do właściwego pojemnika na odpady, nigdy do lasu czy na chodnik.
Coraz częściej restauracje oferują możliwość zapakowania dań do własnego pudełka. Jedno solidne szklane lub metalowe pudełko używane przez kilka lat zastąpi dziesiątki styropianowych opakowań, które nigdy się nie rozłożą.