Strona główna
Zmywarki
Tutaj jesteś

Czy zmywarka zabija bakterie coli?

Czy zmywarka zabija bakterie coli?

Boisz się bakterii E. coli na naczyniach i zastanawiasz się, czy Twoja zmywarka naprawdę sobie z nimi radzi? Chcesz wiedzieć, kiedy zmywarka pomaga, a kiedy może stać się siedliskiem drobnoustrojów? Z tego tekstu dowiesz się, jak zmywarka działa na bakterie coli i co robić, by naczynia były bezpieczne dla zdrowia.

Czy zmywarka zabija bakterie E. coli?

Typowa domowa zmywarka łączy trzy czynniki, które bardzo silnie działają na bakterie: wysoką temperaturę wody, detergenty o skoncentrowanym składzie oraz silny mechaniczny strumień wody pod ciśnieniem. Połączenie tych trzech elementów sprawia, że większość bakterii z powierzchni naczyń zostaje unieszkodliwiona i spłukana do kanalizacji. E. coli, która trafiła na talerz z surowego mięsa czy brudnej deski, przy dobrze dobranym programie zmywania nie ma dużych szans na przetrwanie.

Ważna jest jednak temperatura. Bakteria E. coli ginie w wodzie o temperaturze powyżej 60°C. Wiele programów zmywarek pracuje w zakresie 55–70°C, a w trybach intensywnych nawet dłużej utrzymuje wysoką temperaturę. Gdy dobierzesz program intensywny lub higieniczny, zmywarka nie tylko usuwa brud, lecz także redukuje liczbę drobnoustrojów do bardzo niskiego poziomu. Delikatne, krótkie cykle w niskiej temperaturze są pod tym względem mniej bezpieczne.

Jak działa wysoka temperatura?

Wysoka temperatura uszkadza białka i błony komórkowe bakterii. Dla E. coli próg wrażliwości zaczyna się już w okolicach 60°C, ale im wyższa temperatura i im dłuższy kontakt, tym większa szansa na całkowite zniszczenie komórek. W zmywarce ta wysoka temperatura działa nie tylko na same bakterie, ale też na tłuszcze, które utrudniają ich wypłukanie z naczyń. Roztopiony tłuszcz przestaje stanowić „tarczę ochronną” dla drobnoustrojów.

Woda w zmywarce jest rozprowadzana przez system dysz. Strumień pod wysokim ciśnieniem rozbija resztki jedzenia i odrywa biofilm bakteryjny z talerzy, garnków i szklanek. Ta mechaniczna siła – w połączeniu z temperaturą – usuwa nie tylko E. coli, ale też inne bakterie jelitowe, np. Salmonella czy paciorkowce kałowe, które mogą trafić do kuchni na surowych produktach.

Rola detergentów w walce z bakteriami

Nowoczesne detergenty do zmywarek zawierają kilka rodzajów substancji myjących, enzymy oraz środki wspomagające usuwanie osadów. Produkty w formie kapsułek trójkomorowych (np. z technologią Powerball) uwalniają kolejne składniki w różnych fazach cyklu. Jedne rozpuszczają tłuszcze, inne białka, a jeszcze inne neutralizują osady mineralne. Dzięki temu bakterie E. coli są pozbawiane „schronienia” w warstwie zaschniętego jedzenia.

Detergent nie działa jak typowy środek dezynfekujący, ale osłabia błony komórkowe drobnoustrojów i zmienia napięcie powierzchniowe wody. Bakteriom trudniej się wtedy przyczepić do naczyń. W rezultacie są skuteczniej wypłukiwane. Jeśli używasz mocnego detergentu i dobierasz program z wysoką temperaturą, poziom bezpieczeństwa mikrobiologicznego naczyń rośnie bardzo wyraźnie.

E. coli ginie powyżej 60°C, a typowa zmywarka w programie intensywnym utrzymuje temperaturę w tym zakresie przez wiele minut, co wyraźnie zmniejsza ryzyko zakażenia z naczyń.

Czy ręczne mycie naczyń chroni przed E. coli?

Wiele osób ma poczucie, że „porządne ręczne szorowanie” talerzy daje większą kontrolę nad czystością niż automatyczne mycie. Trzeba jednak zadać sobie pytanie: w jakiej temperaturze faktycznie myjesz naczynia i jak czysta jest Twoja gąbka. Ręce nie pozwalają na komfortowe używanie wody powyżej 45–50°C, czyli zdecydowanie poniżej progu, przy którym bakteria coli szybko ginie.

Do tego dochodzi problem akcesoriów. Typowa gąbka kuchenną bywa jednym z najbardziej zanieczyszczonych przedmiotów w domu. Badania pokazują, że na jednym centymetrze kwadratowym może znajdować się nawet 40 tysięcy bakterii. To nawet 70 razy więcej niż na podłodze. W takim środowisku E. coli ma idealne warunki do życia i namnażania, jeśli gąbka regularnie ma kontakt z resztkami surowego mięsa, jaj czy brudnych talerzy.

Gąbki, ściereczki i ręczniki kuchenne

Wilgotna gąbka czy ściereczka, zostawiona na blacie w ciepłej kuchni, działa jak inkubator mikroorganizmów. Po kilku godzinach od mycia naczyń na takim materiale mogą pojawić się miliony komórek bakterii, w tym E. coli, Salmonella oraz grzyby drożdżopodobne. Potem tą samą gąbką przejeżdżasz po kolejnym talerzu lub przecierasz blat, na którym kroisz pieczywo.

Podobnie zachowują się ręczniki do naczyń. Mokry ręcznik wiąże ze sobą wilgoć, resztki jedzenia i temperaturę otoczenia. To idealne warunki do rozwoju bakterii. W efekcie możesz najpierw umyć talerze w gorącej wodzie, a następnie „zaszczepić” je E. coli podczas wycierania ręcznikiem, który nie był prany od kilku dni.

Czy da się myć ręcznie bardziej higienicznie?

Jeśli z jakiegoś powodu nie możesz używać zmywarki, warto wprowadzić kilka nawyków, które zmniejszają ryzyko kontaktu z E. coli. Najważniejsza jest częsta wymiana gąbek i ścierek oraz używanie detergentów o dobrym składzie. Możesz też częściej zalewać gąbkę bardzo gorącą wodą z dodatkiem środka dezynfekującego, a ręczniki prać w wysokiej temperaturze.

Przy ręcznym myciu naczyń mniej bezpieczne są krótkie przepłukania talerzy w letniej wodzie. Lepsze będzie dłuższe mycie w możliwie ciepłej wodzie z dużą ilością płynu, a na końcu dokładne spłukanie. Jeśli w domu ktoś miał infekcję jelitową, szczególnie rozsądnie jest w tym czasie korzystać ze zmywarki albo dbać o częste wyparzanie naczyń.

Czy zmywarka sama w sobie jest siedliskiem bakterii i grzybów?

Paradoks jest oczywisty: urządzenie, które ma czyścić naczynia, samo może stać się źródłem zanieczyszczeń. W zmywarce panuje ciepło i wilgoć, a resztki jedzenia gromadzą się w filtrach, na ściankach i w uszczelkach. To środowisko bardzo sprzyja wielu mikroorganizmom. Oprócz bakterii pojawiają się tu także grzyby, które lubią tłuste osady i wysoka temperaturę.

Naukowcy, którzy pobierali próbki ze zmywarek, stwierdzili obecność m.in. gatunków Exophiala dermatitidis oraz Exophiala phaeomuriformis. To grzyby oporne na temperaturę sięgającą nawet 80°C i detergenty stosowane w urządzeniach. Podobne mikroorganizmy wykryto też w ekspresach do kawy i pralkach, co pokazuje, że każde wilgotne urządzenie domowe wymaga regularnego czyszczenia, a nie tylko codziennego używania.

Jakie bakterie mogą żyć w zmywarce?

W zmywarce, oprócz E. coli, pojawiają się także inne gatunki bakterii. Często spotykane są Pseudomonas i Acinetobacter, które dobrze radzą sobie na wilgotnych powierzchniach. Tworzą one biofilm na uszczelkach i w zakamarkach filtrów, gdzie woda nie dociera z dużą siłą. Jeśli zmywarka jest rzadko czyszczona, ten biofilm gęstnieje i staje się trudniejszy do usunięcia.

Dla zdrowych osób kontakt z takimi bakteriami zwykle nie kończy się chorobą, bo dawka jest niewielka, a układ odpornościowy dobrze reaguje. Problem rośnie, gdy w domu są małe dzieci, osoby w podeszłym wieku albo z obniżoną odpornością. U nich nawet niewielka liczba bakterii czy spor grzybów może wywołać infekcje skóry, dróg moczowych czy przewodu pokarmowego.

Jak czyścić zmywarkę, żeby ograniczyć ryzyko?

Żeby zmywarka rzeczywiście pomagała w walce z E. coli, a nie była kolejnym źródłem skażenia, musisz traktować ją jak każde inne urządzenie domowe. Co najmniej raz w miesiącu warto umyć ją dokładnie, nie tylko z zewnątrz. Wnętrze, kosze, filtry i uszczelki wymagają regularnej pielęgnacji, bo tam gromadzi się najwięcej zanieczyszczeń.

W codziennej praktyce możesz wprowadzić kilka prostych kroków czyszczenia zmywarki, które realnie zmniejszają ilość bakterii w środku:

  • ręczne usuwanie resztek jedzenia z filtrów po kilku cyklach mycia,
  • przecieranie gumowych uszczelek wilgotną ściereczką z detergentem,
  • uruchamianie raz na 3–4 tygodnie pustego cyklu w wysokiej temperaturze,
  • stosowanie specjalnych tabletek lub płynów do czyszczenia zmywarki,
  • pozostawianie lekko uchylonych drzwiczek po skończonym cyklu, by wnętrze mogło wyschnąć.

Gumowe uszczelki w zmywarce to miejsce, gdzie najczęściej powstaje biofilm bakteryjny i grzybnia. Regularne przecieranie tych elementów wyraźnie ogranicza liczbę mikroorganizmów.

E. coli w wodzie a mycie naczyń w zmywarce

E. coli kojarzy się głównie z zanieczyszczoną żywnością, ale bardzo często jej źródłem jest też woda. Bakteria naturalnie żyje w jelicie grubym ludzi i zwierząt. Do wody pitnej może trafić przez ścieki, nieszczelne instalacje, skażoną glebę i błędy w dezynfekcji wodociągów. Jeśli badania mikrobiologiczne wykażą bakterie grupy coli w wodzie, nie jest to tylko problem picia kranówki.

Woda zakażona E. coli nie powinna być używana ani do jedzenia, ani do mycia. Nie jest bezpieczna do kąpieli, mycia rąk, prania, sprzątania ani mycia naczyń. W takim przypadku samo przegotowanie każdej porcji wody jest bardzo uciążliwe i nie rozwiązuje trwale problemu. Bo zanim dowiesz się o skażeniu, mogłeś już tej wody używać przez kilka dni.

W jakiej temperaturze ginie E. coli w wodzie?

E. coli ginie w temperaturze około 60°C, jeśli woda jest podgrzewana dostatecznie długo. Gotowanie przez 20 minut przy tej temperaturze dezaktywuje pałeczki coli. To metoda doraźna, która sprawdza się np. przy przygotowaniu jednego posiłku czy kilku porcji napoju. Trudno jednak wyobrazić sobie codzienne gotowanie wody do mycia rąk, sprzątania czy kąpieli.

W przypadku zmywarki sytuacja wygląda nieco inaczej. Wiele programów osiąga temperaturę powyżej 60°C, więc w teorii woda dostarczana do urządzenia może zostać „odkażona” w trakcie cyklu. Ale jeśli woda z kranu jest zanieczyszczona bakteriami coli, nie zaleca się używania jej ani do picia, ani do mycia naczyń, nawet w zmywarce. Zbyt wiele czynników trudno wtedy kontrolować w warunkach domowych.

Skąd wiadomo, że w wodzie jest E. coli?

Najpewniejszą metodą jest badanie mikrobiologiczne wody w specjalistycznym laboratorium lub stacji sanitarno-epidemiologicznej. Próbkę pobiera się do sterylnego pojemnika z preparatem neutralizującym środek dezynfekcyjny. Analiza pokazuje, czy w wodzie znajdują się bakterie grupy coli, bakterie mikroflory jelitowej, paciorkowce kałowe czy inne patogeny, np. Salmonella.

Na badanie wody warto się zdecydować, gdy zauważysz zmianę koloru, zapachu lub mętności cieczy, gdy studnia była długo nieużywana lub gdy w okolicy była awaria sieci wodociągowej. Osoby korzystające z własnego ujęcia powinny wykonywać takie kontrole regularnie. To jedyny sposób, by mieć pewność, że woda używana do zmywania naczyń jest bezpieczna.

Jak dbać o higienę naczyń i bezpieczeństwo wody?

Bezpieczna zmywarka i czysta woda z kranu wzajemnie się uzupełniają. Jeśli któryś z tych elementów zawiedzie, rośnie ryzyko zakażeń E. coli i innymi bakteriami jelitowymi. Warto więc zadbać o kilka obszarów jednocześnie: od pracy samej zmywarki, przez jakość wody, aż po codzienne nawyki w kuchni.

Dobrze dobrane urządzenia do uzdatniania wody pomagają utrzymać wysoką jakość cieczy trafiającej do zlewu i zmywarki. Na rynku dostępne są różne metody dezynfekcji: lampy UV, chlorowanie czy ozonowanie. Każda z nich działa nieco inaczej i ma inne koszty eksploatacji, ale ich wspólnym celem jest pozbycie się z wody bakterii E. coli i innych chorobotwórczych drobnoustrojów.

Metody dezynfekcji wody w domu

W domowych instalacjach najczęściej stosuje się trzy techniki oczyszczania wody z bakterii. Ich zadaniem jest trwałe usunięcie E. coli z wody, tak aby można jej było bez obaw używać do picia i mycia naczyń. Metody te różnią się kosztami, łatwością obsługi oraz wpływem na smak i zapach wody.

Metoda Jak działa Plusy i minusy
Lampy UV Promieniowanie UV niszczy DNA i RNA bakterii Brak zmiany smaku wody, ale wymaga zasilania i regularnej wymiany żarnika
Chlorowanie Dwutlenek chloru lub podchloryn sodu dezynfekują wodę i instalację Niska cena i dezynfekcja rur, ale gorszy smak i zapach wody
Ozonowanie Ozon utlenia i zabija bakterie, wirusy i grzyby Bardzo skuteczne, lecz dość kosztowne i zwykle łączone z innymi metodami

Przy chlorowaniu cząsteczki chloru docierają nie tylko do samej wody w zbiorniku, ale także do rur. W ten sposób zabijają bakterie bytujące w instalacji. Ozon z kolei ma bardzo silne działanie utleniające i dobrze radzi sobie z szerokim spektrum mikroorganizmów, w tym z bakteriami jelitowymi. Lampy UV – jeśli są prawidłowo dobrane do przepływu – potrafią skutecznie blokować namnażanie się E. coli bez zmiany właściwości organoleptycznych wody.

Codzienne nawyki zwiększające bezpieczeństwo

Poza samymi urządzeniami i środkami chemicznymi to Twoje codzienne przyzwyczajenia decydują o tym, czy E. coli ma szansę zadomowić się w kuchni. Warto uporządkować kilka prostych zasad korzystania z wody i zmywarki, które zmniejszą ryzyko kontaktu z tymi bakteriami w życiu codziennym:

  1. dobieranie programów z wysoką temperaturą przy myciu naczyń po surowym mięsie i jajach,
  2. unikanie długiego zalegania brudnych naczyń w zamkniętej zmywarce,
  3. regularne czyszczenie filtrów, ramion spryskujących i uszczelek,
  4. nadawanie priorytetu zmywarce w okresie infekcji jelitowych domowników,
  5. częste badanie wody z własnej studni i szybkie reagowanie na powiadomienia o skażeniu wodociągu,
  6. wymiana gąbek i ścierek kuchennych co kilka dni, a w razie potrzeby nawet częściej.

Dobrze ustawiona zmywarka, czyszczona raz w miesiącu i zasilana wodą wolną od bakterii coli, to jedno z najbezpieczniejszych narzędzi w domu do walki z drobnoustrojami z naczyń.

Redakcja agdmedia.pl

W agdmedia.pl z pasją dzielimy się wiedzą na temat wszystkiego, co związane z domem, RTV, AGD i multimediami. Naszym celem jest, aby nawet najbardziej zaawansowane technologie były zrozumiałe i przydatne w codziennym życiu. Razem sprawiamy, że świat nowoczesnych urządzeń staje się prostszy dla każdego!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?