Czy klimatyzatorem da się ogrzać mieszkanie w październiku?
Połowa października to moment, w którym w wielu mieszkaniach robi się chłodno, a kaloryfery jeszcze stoją zimne, bo spółdzielnia albo zarządca czeka z uruchomieniem ogrzewania na kilka chłodniejszych dni z rzędu. Kto ma w domu klimatyzator, sięga wtedy po pilota i przestawia go z chłodzenia na grzanie. Większość urządzeń montowanych w ostatnich latach ma taki tryb, ale nie każdy wie, jak z niego korzystać, żeby było ciepło i żeby rachunek za prąd nie zaskoczył.
Odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi: tak, i to zwykle taniej niż farelką czy grzejnikiem olejowym. Pod warunkiem, że urządzenie jest dobrze dobrane, sensownie zamontowane i ustawione z głową.
Grzanie klimatyzatorem to w praktyce mała pompa ciepła
Klimatyzator z funkcją grzania nie wytwarza ciepła tak jak grzałka. Odwraca obieg czynnika chłodniczego i przenosi energię z powietrza na zewnątrz do pokoju. Dlatego z jednej kilowatogodziny prądu potrafi oddać kilka kilowatogodzin ciepła. Grzejnik elektryczny oddaje dokładnie tyle, ile pobierze, ani trochę więcej.
Ta przewaga maleje, gdy na zewnątrz robi się zimniej. Przy kilku stopniach powyżej zera, czyli w typowy październikowy wieczór, klimatyzator pracuje bardzo wydajnie. Przy silnym mrozie sprawność spada, a jednostka zewnętrzna co jakiś czas przechodzi w tryb odszraniania i na kilka minut przestaje grzać. Producenci podają zakres temperatur, w jakim urządzenie może grzać, i ten parametr warto sprawdzić, zanim uzna się klimatyzator za główne źródło ciepła na całą zimę.
Wiele osób zaczyna od wpisania w wyszukiwarkę hasła klimatyzatory Haier i porównuje modele po mocy chłodniczej, tymczasem przy grzaniu ważniejsza jest moc grzewcza podana dla niskiej temperatury zewnętrznej i sezonowa klasa efektywności oznaczana jako SCOP. To ona mówi, ile ciepła urządzenie odda średnio w ciągu całego sezonu, a nie tylko w najlepszych warunkach laboratoryjnych.
Moc dobrana do pokoju, a nie do całego mieszkania
Jednostka ścienna ogrzewa przede wszystkim pomieszczenie, w którym wisi. Ciepłe powietrze przejdzie przez otwarte drzwi do przedpokoju, ale do sypialni na końcu korytarza dotrze go niewiele. Kto chce grzać całe mieszkanie, potrzebuje albo kilku jednostek wewnętrznych, albo układu multi split z jedną jednostką zewnętrzną i kilkoma wewnętrznymi.
Zbyt mała moc oznacza, że urządzenie pracuje cały czas na maksimum i głośno szumi. Zbyt duża to częste włączanie i wyłączanie sprężarki, nierówna temperatura i szybsze zużycie. Orientacyjne przeliczniki na metr kwadratowy są tylko punktem wyjścia. Mieszkanie w bloku ocieplonym styropianem, z sąsiadami za każdą ścianą, potrzebuje wyraźnie mniej mocy niż narożny pokój na ostatnim piętrze z dużym przeszkleniem od północy.
Gdzie powiesić jednostki, żeby grzanie miało sens
Klimatyzator montuje się zwykle wysoko, bo latem chłodne powietrze samo opada. Przy grzaniu jest odwrotnie, ciepłe powietrze zostaje pod sufitem. Dlatego w trybie grzania żaluzję kieruje się w dół, w stronę podłogi, a nie poziomo. Dobrze, jeśli strumień nie trafia prosto w kanapę albo łóżko, bo ciągły podmuch, nawet ciepły, po kilku godzinach męczy.
Jednostka zewnętrzna przy grzaniu wytwarza skropliny, a zimą także lód z odszraniania. Woda musi mieć gdzie spłynąć, najlepiej do odpływu, a nie na chodnik pod balkonem czy na parapet sąsiada. W blokach montaż na elewacji wymaga zwykle zgody wspólnoty albo spółdzielni, więc tę sprawę załatwia się przed zamówieniem sprzętu, a nie po.
Prąd, przewody i to, kto podłącza urządzenie
Klimatyzator powinien mieć własny obwód w rozdzielnicy z odpowiednim zabezpieczeniem. Podłączenie do gniazda, z którego korzysta już czajnik i suszarka, kończy się wybijaniem bezpiecznika w najmniej odpowiednim momencie. W starszych mieszkaniach z instalacją aluminiową warto, żeby elektryk najpierw ocenił stan przewodów.
Montaż obiegu chłodniczego to praca dla instalatora z certyfikatem F-gazowym. Chodzi o szczelność połączeń, próżniowanie instalacji przed napełnieniem i poprawną ilość czynnika. Błąd na tym etapie wychodzi dopiero po kilku miesiącach, gdy urządzenie traci wydajność. Instalatorzy kompletują zwykle jednostki, rurki miedziane, izolację i wsporniki w jednej hurtowni, na przykład w Onninen, gdzie można też dopytać dział techniczny o dobór mocy do konkretnego pomieszczenia.
Jak ustawić klimatyzator, żeby nie przepłacać za prąd
Najwięcej energii urządzenie zużywa na rozgrzanie wychłodzonego pokoju. Dlatego lepiej trzymać stałą, umiarkowaną temperaturę niż wyłączać klimatyzator na cały dzień i wieczorem żądać od niego szybkiego dogrzania. Kilka prostych nawyków robi dużą różnicę:
-
ustawienie 20-21 stopni zamiast 24, bo każdy stopień mniej obniża zużycie prądu,
-
czyszczenie filtrów co kilka tygodni, bo zakurzony filtr dławi przepływ powietrza,
-
tryb nocny, który obniża temperaturę i obroty wentylatora na czas snu,
-
zamknięte drzwi do pomieszczeń, których nie trzeba grzać.
Grzanie klimatyzatorem przesusza powietrze. Przy dłuższym korzystaniu warto obserwować wilgotność i w razie potrzeby postawić nawilżacz albo po prostu częściej wietrzyć krótko i intensywnie. Raz w roku, najlepiej przed sezonem, przyda się przegląd serwisowy z czyszczeniem wymiennika i kontrolą szczelności.
Dobrze dobrany i zamontowany klimatyzator może więc spokojnie przejąć ogrzewanie w chłodne dni przejściowe, a w wielu mieszkaniach także część zimy. Parametry grzewcze poszczególnych modeli, zakresy pracy i dostępność sprawdzisz na www.onninen.pl
Artykuł sponsorowany


